W niedzielę Policja w Tajlandii zdecydowała się na przeszukanie domu położonego w pobliżu granicy z Kambodżą, którego mieszkańcy prawie wcale nie wychodzili i nie rozmawiali z innymi ludźmi. Wewnątrz znaleźli trzech obywateli Chin, około 500 smartfonów połączonych z komputerami oraz prawie 400 tysięcy kart sim.

Mężczyźni zostali zatrzymani pod zarzutem pracy bez stosownych zezwoleń oraz przemytu zakazanych urządzeń

Powiedzieli policji, że zatrudniały ich chińskie firmy w celu nabijania lajków  produktów takich jak lecznicze zioła, słodycze czy oferty biur podróży.

Nie była to duża farma – w zeszłym miesiącu media pokazywały jedną z mieszczących się w Chinach, gdzie ponad 10 tysięcy smartfonów umieszczonych na metalowych stelażach i połączonych z systemem komputerowym generowało w trybie ciągłym facebookowe lajki, czy komentarze na Twitterze.

Giganci tacy jak Facebook czy Twitter starają się walczyć z plagą fałszywych polubień, komentarzy, gdyż jest to zjawisko o dość sporym zasięgu. Przykładowo, według luźnych szacunków nawet do 15% wszystkich kont na Twiterze może być fałszywych, co przy obecnej ilości użytkowników serwisu oznacza prawie 50 milionów fałszywych kont.

W zeszłym miesiącu Facebook ogłosił wprowadzenie zmian do swojego algorytmu rankingowego w celu ograniczenia możliwości podawania przez użytkowników linków do stron o niskiej jakości. Ma to umożliwić lepszą walkę z dezinformacją i spamem.

Źródła: afp.com, zerohedge.com; źródła grafiki: pixabay.com



Tagi: Chiny, Facebook, Farmy lajków, Tajlandia, Twitter,

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz